Socjopata ?
dyskusja nad znaczeniem tego słowa
Bartek Sz ma wątpliwości co do znaczenia ( etycnego? ) tej nazwy forum i powołuje sie na definicje z wikipedii .

ja natomiast inaczej rozumie to słowo --> nie podwaza trafności tej definicji , jedynie uznaje ze jest zbyt wąska i nieokreśla całości zagadnienia . socjopata jest tak samo osoba bedąca przestępca czy narkomanem czy innym uzaleznionym ( rózniez ci od sexu jęzor ) ale socjopatą jest terz wiekszość przywudców państw ( polityków ) kdyz pragą władzy a przez nia kontroli nad zyciem i losem innych , socjopata jest terz socjolog który prowadzac swoje badania wybija sie poza normy " wpojone mu" przez jego społeczejstwo --> wybija sie nie poto aby szkodzić ale poto aby być obiektywnym w ocenie ... socjopata bedzie równierz lekaz który ratuje zycie innych niezgodnie z przyjętą procedurą i łamie prawo dla dobra pacjeta ( np przyjęcie pacjęta nieubezpieczonego wramach godzin pracy )


a jakie jest wasze zdanie ??; ]





polecam artykuł :
http://www.neutrum.eu.org/kk.php/s,3206

dla leniwych :

Ponieważ wspólnota jako wartość przeciwstawia się wartości indywidualizmu, zestawia się je w charakterze konfliktu wartości, zupełnie niepotrzebnie i w sposób nie do końca zrozumiały. W ludzkiej wspólnocie spotykamy całe mnóstwo relatywnych ocen i wartości, w tym szczególny stosunek do tego, co rozumiemy przez wspólnotę i przynależność do wspólnoty oraz to, w jaki sposób pojmujemy indywidualizm i na ile czujemy się niezależni. Przyczyna zdiagnozowania jednostek, cechujących się silnym indywidualizmem, jako socjopatów, „nieprzystosowanych" społecznie, ma chyba swe źródła w jakimś emocjonalnym poczuciu zagrożenia systemu wartości, który się wyznaje, dla tych którzy formułują diagnozy. Systemu zamkniętego jako idea, ale zmieniającego się nieuchronnie w toku, co prawda wolnych, przemian społecznych. Bo dlaczego normą staje się fakt, zjawisko występujące w większości? Dlaczego kryterium ilościowe decyduje o prawidłowości a jakościowe wznieca emocje? Albo jeszcze inaczej, dlaczego wypracowaliśmy ostry podział na to, co normalne i to, co patologiczne, na przystosowanych i nieprzystosowanych, dlaczego gdy mówimy o tych pierwszych myślimy o czymś pozytywnym — o społeczeństwie i dlaczego, kiedy mówimy o tych drugich myślimy o czymś niesympatycznym — o zwyrodniałych społecznie jednostkach? Dlaczego nie mówimy: „nonkonformista" albo „indywidualista" tylko „socjopata", przecież znaczą to samo.


  PRZEJDŹ NA FORUM